Ty podły draniu! Śmiesz stawać mi na drodze?
Niech spadnie na ciebie klątwa i zginiesz w męczarniach!
Na świętych, twoja zguba jest bliska!
Módl się o niebiańskie przebaczenie, bo nie unikniesz ziemskiego przebaczenia.
Módl się do swoich bogów, bo nie ocalą cię przed moim mieczem.
Twoje śmiertelne ciało będzie pokarmem dla wron!
Twoja nędzna egzystencja dobiegła końca, nędzny degeneracie!
Użyję twojej twarzy jako podeszwy do moich butów!
Twoje miejsce jest na szubienicy, niegodny robaku!
Twoje wołanie o litość napełni moje serce radością!
Twoje dni są policzone, nędzny bachorze, przygotuj się na śmierć!
Twoje wycie będzie mnie bawić, gdy będę cię dręczyć!
Twoje kości ozdobią moją zbroję, nieszczęśniku!
Twoje błagania o litość dadzą mi tylko więcej przyjemności!
Twoje błagania o litość nie ocalą cię przed moją stalą!
Twoje szczątki zgniją i nikt nie zapamięta twego imienia, podły zdrajco!
Twoja głowa będzie klejnotem na włóczni, zdrajco!
Twoja śmierć będzie powolna i bolesna, tak jak na to zasługujesz, nędzny robaku!
Drżyj, nędzny tchórzu, bo twój koniec jest bliski!
Poznasz prawdziwy horror, gdy moje ostrze przebije twe ciało!
Sam się prosiłeś o swój koniec, podły robaku!
Zabiję cię długo i boleśnie, abyś mógł delektować się swoją śmiercią po jednej kropli na raz!
Będę pił z twojej czaszki, aż ugaszę pragnienie zemsty!
Wydłubię ci oczy i nakarmię nimi kruki, nikczemniku!
Zetnę ci głowę i wystawię na pokaz!
Zmiażdżę twoje kości i rozrzucę je na wietrze!
Zmiażdżę twoje kości i rzucę zwłoki psom!
Przetnę cię na pół i rzucę twoje części psom!
Rozerwę cię na strzępy z rozkoszą, tchórzliwy psie!
Pokruszę twe kości jak suche gałęzie!